L.R. Phoenix & Mr. Mo' Hell - Wrecked

Posted by Arghman | Tagi: , , ,

Cóż. Należałoby zacząć od tego, kim oni do cholery są? Potencjalny czytelnik (szacuknen za czytanie) pewnie nie ma bladego pojęcia o tym duecie.
L.R. Phoenix i Mr. Mo' Hell to bluesowy zespół, na których koncercie miałem zaszczyt być (ostatnia Rawa Blues 2009...). To angielsko-fiński mix, dość żywiołowy i wesoły. Bo jakaż inna postać robi sobie zdjęcie z ręki z całą publicznością w Spodku? No raczej nikt, prócz L.R. Phoenix'a.

Bardzo spodobał mi się ich występ, toteż postanowiłem zakupić ich płytę. W ostatniej chwili (zwijali się do domu zapewne) udało mi się spotkać z wokalistą, zamienić z nim parę słów (awesome) oraz uzyskać autograf. 

Trudno mi będzie recenzować tą płytę, tylko ją opiszę. Niewielka popularność nie pozwala na rozprowadzaniem płytek po całym świecie. Tu pewne spostrzeżenie: patrząc na swój egzemplarz widać, że nagrany został i wyprodukowany w zaciszu domu. Śmieszne opakowanie, wygląd... ale to się ceni. Tak jak jakiś nielegal...
Piosenki są dość do siebie podobne, o wszelakiej miłości, smutku (jak to blues) podane na szybko, i wolno. Dość prostym stylem, bez udziwnień, ale to właśnie jest coś świetnego. Jeśli ktoś jest chętny do przesłuchania, to można piosenki znaleźć na MySpace.  Chcę też dodać ich na Groovesharka, ale coś nie działa...

Jeśli kiedyś staną się niesamowicie popularni, to będę mógł się pochwalić poznaniem zespołu osobiście. Mało to prawdopodobne, ale... mamy prawa do marzeń, nie?

EDIT

piosenki zostały umieszczone na serwisie Grooveshark, można posłuchać ich na tymże blogu, po prawej stronie. Enjoy.

0 komentarze:

Prześlij komentarz